Serial o Wiedźminie – wrażenia po latach

Screen z gry Wiedźmin 3, na którym widoczni są główni bohaterowie: Geralt, Triss i Yennefer

Uniwersum Wiedźmina to jedna z nielicznych rzeczy, z których możemy być dumni jako naród. Od czasu wydania pierwszych opowiadań o fantastycznym pogromcy potworów, nowe adaptacje najsłynniejszego dzieła Andrzeja Sapkowskiego nie przestają się pojawiać. Dzisiaj postanowiliśmy przyjrzeć się polskiemu serialowi, który emitowany był w roku 2002 na antenie Telewizji Polskiej.

Fabuła

Andrzej Sapkowski - autor uniwersum Wiedźmina - w okularachJak słusznie sugeruje czołówka serialu, scenariusz oparty został „na motywach opowiadań” dwóch zbiorów: Ostatniego Życzenia oraz Miecza Przeznaczenia. Ogólnie rzecz biorąc, ta niemal 20-letnia adaptacja rzeczywiście dzieje się w świecie Wiedźmina, jednak fabularne nieścisłości – niekiedy zdumiewająco niedorzeczne – wyłapie każdy fan sagi.

Mimo to, możemy przypuszczać, że dla kogoś, kto nigdy wcześniej nie miał kontaktu z Geraltem, fabuła nie będzie stanowić problemu, a większość spraw powinna się rozjaśnić z każdym kolejnym odcinkiem.

Obsada i gra aktorska

W rolę głównego bohatera wcielił się Michał Żebrowski, który przez jednych uważany jest za idealny wybór, natomiast przez innych – za kogoś, kto nie do końca pasuje do postaci Wiedźmina. My należymy do tych drugich – w serialu po prostu nie czuje się obecności białowłosego i wyżyłowanego bohatera książek, a jedynie jego szczupło-zatłuszczonej imitacji z peruką w odcieniu blond. Gra aktora również nie należy do najlepszych – o ile Żebrowki poradził sobie z pozornym brakiem emocji Geralta, to pozostałym cechom zupełnie nie podołał.

Zbigniew Zamachowski jako Jaskier z krukiem na ramieniu w serialu Wiedźmin

Zbigniew Zamachowski jako Jaskier

Zbigniew Zamachowski, wcielając się w postać Jaskra odwalił kawał dobrej roboty (mimo zupełnie odmiennego wyglądu książkowego bohatera). Pośród całej obsady trafiają się gorsi i lepsi aktorzy. Nie wiadomo czy wynika to z beznadziejnego scenariusza, czy z braku zdolności aktorskich – spora część wypowiadanych kwestii sprawia wrażenie niezwykle nienaturalnych.

Scenografia

Trzeba przyznać, że słowiański klimat wiedźmińskiego świata w serialu został oddany całkiem nieźle, a widząc ujęcia z przemierzającym nizinne pagórki Geralta, rzeczywiście mamy wrażenie, że zamiarem Andrzeja Sapkowskiego (i scenarzysty) było osadzenie twórczości w świecie inspirowanym polskimi krajobrazami.

Na dwóję zasługują za to elementy kostiumów, charakteryzacja postaci (nikt nie da się nabrać na driadę w formie białoskórej kobiety, pomalowanej zieloną farbą), a także spora część rekwizytów. Nieważne jak bardzo chciałyby tego osoby odpowiedzialne za tę część produkcji, wiedźmini nie posługiwali się katanami…

Efekty specjalne

Efekty specjalne w serialu nie należą do najlepszych, i co więcej – nie należą też do miernych. Są po prostu beznadziejne. Bez wątpienia przyzna nam tu rację każdy, kogo gumowy bazyliszek  odwiedza w trakcie paraliżu sennego. Do pięknych nie należy także CGI, które po prostu leży. Należy mieć na uwadze, że pierwsza część Władcy Pierścieni – Drużyna Pierścienia – powstawała w podobnym okresie, co polski Wiedźmin. Różnica jest nieporównywalna. Serial miał niewielki budżet (zaledwie 19 milionów złotych), więc w pewnym sensie jest to jakieś wytłumaczenie. Nie zmienia to jednak faktu, że poziom naszego zażenowania podczas powtórnego oglądania serialu był… wysoki.

Muzyka

Muzyka to zdecydowanie najlepszy element całej produkcji. Nikogo nie powinno to jednak dziwić – została ona napisana przez Grzegorza Ciechowskiego, którego z pewnością nie trzeba przedstawiać. Ścieżka dźwiękowa zachowuje słowiański klimat i doskonale pasuje do wiedźmińskiego świata.

Podsumowanie

Polski Wiedźmin jest serialem miernym pod wieloma względami, jednak jego atmosfera (na czele z muzyką) sprawia, że jest to całkiem niezły sposób na zabicie czasu, jeśli nie mamy pod ręką nic lepszego. Nasza ocena? 4,5/10.